Bracia Szczepanik

Udostępnij w mediach:
  •  
  •  
  •  

Łąki zapłaczą…

Ignacemu Szczepanikowi

 

Kiedy umiera król

głos fanfar sięga chmur

gdy chłop oczy zamyka

polna go żegna muzyka

łąki mu płaczą łzą rosy

brzozy na piaskach i kłosy

z żalu ucichną ptaki

wieniec uwiją modraki

wszystko co żyje się smuci

bo on już do nich nie wróci

już nie zakaszle zmęczony

nad grobem zakraczą wrony

siostry zapłaczą, rodzina

z rozpaczą głowy pochyla

ziemia go tylko przywita

zapaską z wieńców okryta

żegnaj Ignasiu mój drogi

żywot Twój smutny, ubogi

w nocy cień się zamienił

ale pamięci nie zmienił

boś częścią był ojcowizny

której broniłeś jak blizny

co w nas zostawiła ślad

na wiele wiele lat

śpij i odpocznij a czas

wyznaczy kogoś wśród nas

nielicznych już Szczepaników

żeby wśród traw i słoneczników

żal wykrzyczeli pokutny

łzami zroszony i smutny

a moje z Tobą spotkanie

na zawsze we mnie zostanie.

 

Źródło: Andrzej Szczepanik "Inne we mnie", 2010

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.